2011
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
2009
2008


kasia
aleź
rossie
stefan
lastefem
macicznepeel
dewiacje



Link 05.09.2011 :: 22:23 Komentuj (0)



Bipolar


Link 04.06.2011 :: 21:13 Komentuj (4)

Jak w tytule, jestem ostatnio dramatycznie bipolarna, nastrój potrafi mi się drastycznie zmienić w ciągu minuty więc teraz korzystam z faktu, ze jestem w trakcie całkiem przyjemnego dnia i pochwalę się, że planuję założyć mały doniczkowy ogródek na balkonie (żal mi tych roślin, które sama niechybnie bym zamordowała, ale jako że Marcin się niedługo przeprowadza, to w nim pokładam nadzieję na utrzymanie ich przy życiu, kiedy mi opadnie entuzjazm) oraz powracam do planów wylaszczenia się na lato. Tak, przypływ pieniędzy spowodowany chwilowym brakiem konieczności uzupełniania zapasów farb, kartonów, gruntów i węgla sprawił, że mogę teraz lepiej jeść (żegnajcie kanapki z serem, majonezem i musztardą francuską, będę tęsknić, ale średni z was był obiad) i kupić karnet na fitness. Może tym razem mi się uda, hadzia!

W tym miesiącu, jeśli chodzi o karmienie mojej delikatnej lekomanii, wiarę w poprawę mojego samopoczucia pokładam w Tardyferonie. Kocham cię, ty moja mała, różowa tableteczko.



Link 17.05.2011 :: 17:36 Komentuj (0)

Mam ochotę zadzwonić do mamy i płakać jej w słuchawkę, że chcę do domu. Dorosłe życie mnie przerosło.



Link 25.04.2011 :: 17:59 Komentuj (2)

Story of my life.


Podziękowania dla Kasi za podesłanie (dawno temu, ale nadal aktualne!).


Growing up.


Link 16.04.2011 :: 22:52 Komentuj (8)

Nadal nie wiem, kim chcę być, jak dorosnę. Zamiast tego motam się i nie mogę sobie znaleźć miejsca. W dodatku nie mam już siły szukać, brak mi determinacji, popłynę z prądem i na tym się skończy.

Ciemna dupa.



Link 04.04.2011 :: 01:01 Komentuj (4)

Jestem permanentnie smutna i zdemotywowana. W dodatku Marcin mieszka w Myślenicach, no na litość Boską, W MYŚLENICACH! A tak poza tym, to chcę być chuda, a wdupcam pierniczki po nocach. Żałość i małość. A raczej wielkość, ale ta niepożądana.


Wielki krok milowy


Link 16.03.2011 :: 23:14 Komentuj (6)

Już dawno temu zdałam sobie sprawę z silnego uzależnienia od Facebooka, ale dopiero teraz zmobilizowałam się do podjęcia jakichś konkretnych kroków - zdezaktywowałam konto, powiedzmy, że na razie na tydzień. Zobaczymy, co dalej. Szczerze mówiąc, bardzo potrzebuję tego czasu, który mi się dotychczas idiotycznie marnował, więc nie byłabym jakoś szczególnie smutna, gdyby udało mi się w ogóle z Fejsa zrezygnować. Trzymajcie kciuki i nie zapominajcie o mnie, gdym semi-offline ;)


Ja i mój termofor.


Link 22.02.2011 :: 14:22 Komentuj (2)

Czasami boję się, że wykładowcy, powodowani faktem, że od czasu do czasu, a przynajmniej częściej niż  bym chciała, wybieram łóżko i termofor zamiast zajęć, w końcu stwierdzą, że jestem jakimś śmierdzącym, leniwym symulantem. Dziś znów spędzam dzień z kocykiem termoforem,  choć nawet próbowałam dotrzeć  (na rowerze, głupia!) ale utknęłam pod Zamkiem i byłam zmuszona zawrócić, zrobić trzy przystanki na trasie Zamek - Teatralka, a potem, jak jakiś lekoman, przekopywać moją magiczną szufladę farmaceutyczną w poszukiwaniu małych, żółtych tableteczek. (Zbawienie i ulga - mam jeszcze cztery.) Niemniej jednak, głupio znowu pisać maila, że przepraszam, że chora, że próbowałam, zwłaszcza że widzę oczami wyobraźni wykładowcę przed ekranem monitora, który sobie myśli "Ta, JASNE." Krótko mówiąc, cierpię fizycznie i naukowo ; (((


Pytań sto.


Link 15.02.2011 :: 15:25 Komentuj (9)

Gdzie nabywa się umiejętność przywiązywania do siebie ludzi? A może, tak jak kiedyś rozważałam wraz z Przemkiem, również na tej płaszczyźnie upośledziła mnie kinematografia i seriale? Za dużo Friendsów, za dużo Himyma, a w rzeczywistości telefon nie dzwoni wcale aż tak często. A może także internet powinnam winić, bo przecież bliskich kontaktów więcej utrzymuję za jego pośrednictwem? A może własny charakter, może fakt, że na dłuższą metę wszystko w końcu zaczyna mi przeszkadzać, irytować? Zamykam się więc w domu i zakończę także pytaniem.

http://www.youtube.com/watch?v=6sDqEhud8c0


Urodziny są oficjalnie najbardziej chujowym dniem w roku.


Link 19.01.2011 :: 13:32 Komentuj (2)
E, w sumie to co się będę użalać.




layout by malomowna